Artykuł

Ceny prądu na 2023 rok. Komentarz eksperta PKEE

Ceny energii

Autor: PKEE

„Transformacja energetyczna Polski wiąże się z kosztami szacowanymi na setki miliardów złotych. Bez niej jednak w dłuższym okresie ceny energii będą rosły, w coraz większym tempie obciążając odbiorców indywidualnych i całą gospodarkę” – tłumaczy Włodzimierz Cupryszak, ekspert ds. regulacji w Polskim Komitecie Energii Elektrycznej.

Tarcza Solidarnościowa, zamrożenie cen prądu, dodatek elektryczny, limity zużycia, wsparcie dla gospodarstw domowy i przedsiębiorstw – w ostatnich miesiącach nie brakowało ważnych wydarzeń związanych z sytuacją na rynku energetycznym.
A czego należy się spodziewać w przyszłym roku? Analizę przedstawił Włodzimierz Cupryszak, ekspert ds. regulacji w Polskim Komitecie Energii Elektrycznej:

W ciągu ostatnich dwóch lat ceny surowców energetycznych i koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla wzrosły o kilkaset procent. Za nimi – co naturalne – podążyły ceny rynkowe energii. By ochronić najsłabszych odbiorców przed drastycznym wzrostem cen energii rząd wprowadził programy osłonowe. W przyszłym roku cena netto energii elektrycznej dla gospodarstw domowych do określonego poziomu zużycia nie wzrośnie. Należy przy tym zauważyć, że rynkowa cena energii w ciągu dwóch lat wzrosła o ponad 300%. Gdyby nie wdrożone przez rząd regulacje osłonowe i mechanizm zatwierdzania taryf na energię elektryczną przez prezesa URE, takie trzykrotne wzrosty cen dotknęłyby nas wszystkich.

Średnia cena energii na 2023 rok na rynku terminowym na TGE wynosi ponad 900 zł za 1000 kWh. To koszt energii elektrycznej, jaki ponoszą spółki obrotu, czyli jej sprzedawcy. Będą oni sprzedawać tę energię średnio za nieco ponad 400 zł netto za 1000 kWh gospodarstwom domowym, które nie zużyją jej więcej niż określony przez rząd limit. Te gospodarstwa domowe, które przekroczą limit, za dodatkowo zużytą energię zapłacą nie więcej 693 zł netto za 1000 kWh, a mikro, mali i średni przedsiębiorcy, samorządy oraz odbiorcy wrażliwi nie więcej niż 785 zł netto za 1000 kWh. Każda z tych kwot jest znacznie niższa od ceny, jaka za tę energię zapłacą spółki obrotu.

Realizacja programów osłonowych nie może powstrzymać inwestycji w transformację energetyczną, która jest jedynym sposobem na trwałe powstrzymanie nadzwyczajnych wzrostów cen energii. Energetyka wiatrowa, słoneczna i wodna nie tylko nie emitują dwutlenku węgla (a więc nie są obarczone kosztem zakupu ekstremalnie drogich uprawnień do jego emisji), ale też nie zużywają coraz droższych surowców energetycznych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku elektrowni jądrowych, które są jednym z najtańszych, a zarazem stabilnym, niezawodnym i nieemitującym gazów cieplarnianych, źródłem energii. Transformacja energetyczna Polski wiąże się z kosztami szacowanymi na setki miliardów złotych. Bez niej jednak w dłuższym okresie ceny energii będą rosły, w coraz większym tempie obciążając odbiorców indywidualnych i całą gospodarkę. Dlatego musimy działać już teraz, aby temu zapobiec.